Saturday, 12 October 2019

Renault Clio II RS Team 2004 (Universal Hobbies)

W przypadku Clio RS, Renault przyzwyczaiło nas do tego, że wprowadza wiele dodatkowych odmian modelu. Opisywany wariant RS Team jest jednak nietypowy, bo w jego przypadku nie chodziło o lepsze osiągi czy niższą masę. Aby świętować wygranie Rajdowych Mistrzostw Francji przez zespół Renault Sport, firma postanowiła wprowadzić bardziej przystępną cenowo wersję swojego najmniejszego modelu. Tak narodziło się Clio RS Team. Po usunięciu z listy wyposażenia skórzanej tapicerki, automatycznej klimatyzacji, świateł ksenonowych i systemu audio cena spadła o 3000 euro. Takie „Clio RS dla biedoty” kosztowało we Francji 19,900 euro. Na szczęście, inżynierowie w spokoju zostawili napęd. Pod maską pracuje ten sam dwulitrowy, wolnossący, 182-konny motor, który zasilał seryjne RS-y.  


O miniaturze
Jak w przypadku cywilnego Clio II opisywanego w poprzednim wpisie, jakość tego modelu jest bardzo zadowalająca. Niby nie powinno to dziwić, bo autorem Clio RS Team też jest Universal Hobbies, ale różne rzeczy w modelikowym świecie się już działy, dlatego należy pochwalić producenta za utrzymanie poziomu. Modelik prezentuje się świetnie w jaskrawopomarańczowym lakierze (pomarańczowy Sanguine wg. nomenklatury Renault) z białymi pasami. Grubość pigmentu dobrano dobrze a sam lakier położono schludnie. Jedyne modyfikacje jakie dokonałem w modelu to wkłady lusterek oraz dodanie rejestracji. Na koniec dodam, że modelik pochodzi z serii Renault M6 Collection.

*********
When it comes to Clio RS, Renault accustomed us to introducing many variants of the model. The RS Team edition however, is a little bit different. In this case, better performance or lower mass were not the concern. To celebrate wining the French Rally Championships by Renault Sport, the company decided to release a more affordable version of its smallest model. That is how Clio RS Team was born. After removing leather upholstery, automatic aircon, xenon lights and audio system from the equipment list, the price dropped by 3000 euros. In France, this “poor man’s Clio RS” costed 19,900 euros. Thankfully, the engineers left the drivetrain in peace. Under the bonnet is the same, two-litre, naturally aspirated, 182-hp motor that powered the standard RS’. 


About the miniature
Like with the standard Clio II discussed in the previous post, the quality of this model is very pleasing. Theoretically it shouldn’t come as a surprise, because Clio RS Team was also done by Universal Hobbies, but strange things have happened in the diecast world already, thus it’s worth commending the manufacturer for maintaining the standard. The model looks great in the vibrant orange paint (Blood orange or Sanguine orange in Renault’s nomenclature) with white stripes. The thickness of pigment grain was well selected and the paintwork itself is tidy. The only modifications I made is adding a real-mirror effect to the wing mirrors and providing the number plates. Finally, I’ll just mention that the model comes from the Renault M6 Collection.






Renault Clio II RS Team 2004 (1:43)
by Universal Hobbies

Saturday, 28 September 2019

Renault Clio II phase II 2001 (Universal Hobbies)

Czy 3 lata to dużo? To zależy od perspektywy, ale w świecie motoryzacji to całkiem długi okres. Okres, w którym samochód potrafi się zestarzeć, albo przynajmniej zacząć odstawać od konkurentów. Taki los spotkał Clio II. To popularne miejskie autko debiutowało w 1998 roku, jednak przy napływie nowoczesnych, dopracowanych aut konkurencji takich jak Opel Corsa C, Skoda Fabia czy VW Polo IV, francuski hatchback trzy lata po debiucie stracił już na atrakcyjności. Szczególnie było to widać we wnętrzu – w porównaniu do rozbudowanych, dobrze wykończonych kokpitów rywali, środek Clio był plastikowy, surowy, wręcz tandetny. 

Niezbędne zmiany Francuzi wprowadzili jesienią 2001 roku. Głównym adresatem zmian było oczywiście wnętrze. Całkowicie przeprojektowano deskę rozdzielczą a do wykończenia użyto lepszych materiałów. Na tyle lepszych, że z miejsca Clio II fazy II uznano za jeden z najlepiej wykonanych modeli w klasie. Awans w hierarchii ogromny, przyznacie.

Modyfikacjom poddano też nadwozie. Dotychczasowe nie wyglądało może staro na tle konkurentów, ale nijak nie pasowało do odważnego designu modeli Renault z początku XXI w. (przypomnijcie sobie Avantime’a czy Lagunę II). Poliftingowe Clio wyróżniało się zupełnie nowym przodem z dużymi reflektorami oraz przestylizowanymi tylnymi światłami, klapą bagażnika i zderzakiem. Zmiany raczej niewielkie, ale widoczne. 

W ramach liftingu z jesieni 2001, zmieniono nazwy wersji wyposażeniowych z dotychczas stosowanych (RL, RN, RT itp.) na francuskojęzyczne (Authentique, Expression, Dynamique itp.). Pod maską nowością była gama silników diesla 1.5 dCi z wtryskiem common rail w trzech wersjach mocy: 65, 82 i 100 KM.

Kolejny lifting Clio II przeszło w 2004 roku (faza III), a nowa generacja modelu pojawiła się raptem rok później.

O miniaturze
We wpisie o Peugeocie 206 (można go przeczytać tutaj) napisałem, że oprócz 206-tki, kupiłem od JarkaS z motoshowminiatura kilka innych modeli. Oto jeden z nich. Clio drugiej generacji po pierwszym liftingu (w nomenklaturze Renault faza II) w wersji Privilege od Universal Hobbies.

Miniaturka sprawia dobre wrażenie. Proporcje Clio są wiernie oddane a warstwa metalicznego lakieru jest czysto i równo położona. Producentowi świetnie wyszły reflektory. Z głębią, bez irytująco widocznych bolców mocujących. Brawo!

Mocnym punktem modelu jest też wnętrze. Dobrze odwzorowane i ładne kolorystycznie, idealnie współgra z kolorem nadwozia. Ogólnie, modelik pozbawiony jest wyraźnych wad. Prezentuje przyzwoity poziom i stanowi wartościowy dodatek do mojej kolekcji.

********

Is 3 years a lot? It depends on your perspective, but in the motoring world it’s quite a long period of time. A period, during which a car can get old, or at least start to fall behind the competition. Such a fate was met by Clio II. This popular small car debuted in 1998, but with the influx of modern, refined cars of the competition, such as the Opel Corsa C, Skoda Fabia or VW Polo IV, the French hatchback, three years after its debut, lost its appeal. This was particularly noticeable on the inside – compared to the bulky, well put together cockpits of the rivals, Clio’s interior was plastic, austere, almost tacky.

The French introduced the necessary updates in 2001. The main addressee of these changes was of course the interior. The dashboard was completely redesigned and better quality materials were used to finish it. In fact, the quality was so much better, that Clio II phase II was instantly considered as one of the best models in its class for interior finish quality. A huge step up in the hierarchy, you must admit.

The body was also modified. The previous one didn’t necessarily look outdated compared to the rivals, but it didn’t fit-in with the bold design of Renault models from the beginning of XXI century (think back to the Avantime or Laguna II). Post-facelift Clio was distinguished by a new front fascia with large headlights and also redesigned rear lights, boot lid and rear bumper. Rather small, but noticeable changes.

As part of the autumn 2001 facelift, the names of specification levels were changed from letter combinations previously used in most European markets (RL, RN, RT etc.), to French words (Authentique, Expression, Dynamique etc.). Under the bonnet, a new range of 1.5 dCi common rail diesels arrived, with three power outputs: 65hp, 82hp and 100hp.

Clio II received another facelift in 2004 (phase III), with the next generation model being introduced only a year later.

About the miniature
In the post about Peugeot 206 (you can read it here), I wrote that apart from the "two-oh-six", I bought a few other models from JarekS from motoshowminiatura. That's one of them. Second generation Clio after the first facelift (phase II in Renault's nomenclature) in the Privilege spec from Universal Hobbies.

The miniature makes a good impression. Clio's proportions are carefully replicated, whilst the layer of metallic paint is clean and even. The manufacturer absolutely aced it with the headlamps. They got that depth of real ones and they're without the irritatingly visible joining pins. Well done!

This model's strong point is also the interior. Finely replicated and nicely coloured, it beautifully matches the colour of the body. Overall, the model lacks any noticeable flaws. It is of a decent standard and is a valuable addition to my collection.





Renault Clio II phase II Privilege (1:43)
by Universal Hobbies

Friday, 2 August 2019

Renault Megane IV RS 2018 (Norev)

Megane RS jest z nami już 15 lat. Od momentu debiutu w 2004 roku pojawiły się dwie generacje modelu, obie uznawane przez dziennikarzy motoryzacyjnych za jedne z najlepszych pojazdów w swojej klasie. Jak na hot hatcha przystało, oferowały świetne osiągi, dobre prowadzenie i radość z jazdy. Trzecia generacja modelu RS, (bazująca na czwartej generacji Megane) ma więc poprzeczkę ustawioną bardzo wysoko. Zadanie jest tym trudniejsze, że konkurencja nie śpi i Megane RS ma mocnych rywali z Civikiem Type R, Golfem GTI czy Focusem ST na czele.

Pierwsze wrażenie jest świetne. Szczególnie w kolorze Orange Tonic, auto z wielkimi felgami (standardowo 18 cali, w opcji 19), poszerzonymi błotnikami i dyfuzorem zdaje się krzyczeć „Patrz na mnie!”. W porównaniu do krzykliwego nadwozia, środek jest wręcz konserwatywny. Króluje tutaj czerń, urozmaicona tylko czerwonymi przeszyciami kierownicy oraz foteli. 

Wygląd wnętrza jest jednak w hot hatchu chyba najmniej ważną sprawą. Liczy się to, jak auto jeździ. A jeśli wierzyć dziennikarzom motoryzacyjnym, jeździ całkiem dobrze! Największą zmianą względem poprzednika jest rezygnacja z wolnossącej, dwulitrowej jednostki na rzecz turbodoładowanego silnika 1.8 TCe. Mimo mniejszej pojemności, nowy silnik dysponuje 280 KM oraz 390 Nm momentu obrotowego. Pozwala to na sprint do 100 km/h w 5,8 s. W opinii dziennikarzy jest to silnik poprawny, lecz brakuje mu rasowego dźwięku a charakterystyka jego pracy nie wyróżnia się niczym szczególnym.

Strumień pochwał płynie natomiast w kierunku zawieszenia. Specjaliści podkreślają, że jest dobrze wywarzone i zapewnia wielką frajdę z jazdy. W poprawieniu trakcji pomaga system skrętnych tylnych kół 4 Control, znany już z innych modeli Renault.

Jak więc wypada nowe Megane RS na tle swoich poprzedników? Jest znacznie bardziej wyważone. Brak tutaj takiej dzikości, jaka charakteryzowała starsze RSy. Teraz jest praktyczniej i dojrzalej.

O miniaturze
Tak jak Mégane 1:1, Mégane w skali 1:43 prezentuje się bardzo efektownie. Płomienno pomarańczowy lakier położono czysto i równomiernie. Co równie ważne, dobrze dobrano grubość pigmentu, dzięki czemu modelik wygląda naturalnie. Wrażenie naturalności potęgują idealnie odwzorowane felgi Interlagos oraz widoczne tarcze i zaciski hamulców. Mały szczegół, a efekt wielki. Trudno znaleźć tu jakiekolwiek niedociągnięcia. Modelik wygląda świetnie!

Ciekawostką jest fakt, że Megane RS w kolorze Orange Tonic można kupić w dwóch wersjach. „Zwykłej” w pudełku Noreva, oraz dealerskiej w pudełku z logiem RS, limitowanej do 4000 sztuk. Mój egzemplarz pochodzi z serii dealerskiej.

*********
Megane RS is with us for 15 years already. Since its debut in 2004, two generations of the model were presented, both regarded by motor journalists as one of the best vehicles in their class. As you would expect from a hot hatch, they offered great performance, good handling and joy from driving. Therefore, the third generation of RS (based on fourth generation Megane) has the bar set really high. The task is even harder, because the competition doesn’t sleep and Megane RS has strong opponents with the Civic Type-R, Golf GTI and Focus ST at the forefront of the rivalry. 

The first impression is fantastic. Especially in Tonic Orange, the car on massive wheels (18” alloys as standard, 19” as option) with bulging wheel arches and diffusors seems to be shouting “Look at me!”. Compared to the flashy exterior, the interior is almost conservative. Black colour reigns here, spiced up only by red stitching on the steering wheel and seats.

However, the look of the interior is possibly the least important aspect of a hot hatch. What really matters, is how the car drives. And if we are to believe the motor journalists, it drives pretty well! The biggest change compared to the previous model is ditching the naturally aspirated, two-litre unit, in favour of a turbocharged 1.8 TCe engine. Despite a smaller capacity, the new engine has 280 bhp and 390 Nm of torque. This allows a dash to 100 km/h (60 mph) in 5.8 s. In journalists’ opinion, it is a decent engine, but it lacks that sporty sound and its work style is a little bit ordinary. 

However, a stream of praise is targeted towards the chassis. The experts highlight that it is well balanced and gives lots of fun when driving. To improve handling, the four-wheel steering system 4 Control was used, already known from other Renault models.

How does the new Megane RS fare against its predecessors? It is much more balanced. It lacks the wildness that distinguished the older RS models. Now, the Megane is more practical and grown up.

About the miniature
Just like the Megane 1:1, the Megane in 1:43 scale is very eye-catching. The fiery orange paintwork is very clean and even. What’s equally important, the size of pigment has been chosen well, so the model looks natural. This impression is perpetuated by the perfectly reproduced Interlagos wheel trims and visible brake discs and pads. A small detail, but a massive effect.  It is difficult to find any flaws whatsoever. The model looks great!

Interestingly, you can get the Megane RS in Orange Tonic paint in two variants. An "ordniary" one in a Norev box, or a dealership one, with an RS themed box, limited to 4000 models. My model comes from the dealership series.





Renault Megane RS 2018 (1:43)
by Norev
Ltd edition of 4000 pcs

Monday, 29 July 2019

Renault Twingo Le Coq Sportif 2019 (Norev)


Słodkie jak cukierek. Takie było Twingo trzeciej generacji. Renault przy okazji liftingu swojego podstawowego modelu, postanowiło jednak zwiększyć zawartość cukru w cukrze, i tym sposobem Twingo AD 2019 jest jeszcze słodsze i jeszcze bardziej urocze.

Niestety, nie dla nas taka słodycz. Producent, wraz z wprowadzeniem do sprzedaży wersji poliftingowej, wycofał model z polskiej oferty. Zresztą, nie tylko z polskiej – taka sama sytuacja ma też miejsce w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Główny powód to znikome zainteresowanie. Na naszym rynku sprzedano w ub. roku jedynie 182 egzemplarze. Dla porównania, na rodzimym francuskim rynku, Twingo znalazło w 2018 roku ponad 40 tys. chętnych.


Co w takim razie zmieniono w ramach liftingu? Odświeżone Renault Twingo można poznać po nowych zderzakach, światłach dziennych w kształcie litery „C” oraz obniżonym o 1cm zawieszeniu. Powiększono też paletę kolorów m.in. o barwę „żółty Mango” a do oferty dodano 16-calowe felgi ze stopów lekkich. Czyli zmieniło się niewiele.

Podobnie zachowawcze podejście zastosowano we wnętrzu. Nowy lewarek skrzyni biegów, zamykany schowek przed pasażerem, nowe kolory wykończenia wnętrza a w najbogatszych wersjach – nowy system rozrywkowo-informacyjny Easy Link z 7-calowym wyświetlaczem.


Gdyby wprowadzone zmiany kogoś nie przekonały (co jest prawdopodobne), Renault dokłada do nich dzisiejszego bohatera, limitowaną wersję Le Coq Sportif. Opracowana wspólnie z francuskim producentem odzieży sportowej, ma być podkreśleniem francuskiej szkoły wzornictwa. Kolorowe pasy i kogucik Le Coq Sportif najlepiej wyglądają na białym nadwoziu, jednak klienci do wyboru mają też czarny lub szary lakier.

W środku również mamy do czynienia z emblematami firmy Le Coq Sportif oraz charakterystycznymi, biało-czerwono-niebieskimi barwami. Model oparto o najbogatszą wersję wyposażeniową nowego Twingo.

Producent nie podaje ile egzemplarzy wersji specjalnej planuje wyprodukować, ani ile ta produkcja będzie trwała. Mam jednak przeczucie, graniczące z pewnością, że większość egzemplarzy Twingo Le Coq Sportif trafi do klientów we Francji.

O miniaturze

W poprzednim wpisie o nowym Clio cieszyłem się, że Norev ponownie zaczął wypuszczać modele Renault w gablotkowej jakości. Radość była to jednak przedwczesna, gdyż nowe Twingo dostępne jest tylko w wersji budżetowej. Szkoda, bo szczególnie w wersji Le Coq Sportif autko prezentuje się efektownie. Norev przepuścił okazję na świetny modelik. Ten, który dostaliśmy nie jest zły, ale jak to w budżetowych wersjach, brakuje kilku detali które robią różnicę. Lusterka bez szkiełek odlane z nadwoziem, matowe reflektory i zupełnie czarne wnętrze obniżają ocenę modelu. Drażni to o tyle, że modelik nie jest oferowany w budżetowej, tylko gablotkowej cenie. Wkłady lusterek i malowanie wnętrza wykonałem sam, ale za cenę ok. €40 jest to niedopuszczalne. Fakt, że to limitowana do 1000 sztuk edycja, wysokiej ceny nie usprawiedliwia.

*********
As cute as a button. That was the third-gen Twingo. With its mid-life facelift, Renault decided to increase the “aww” factor of its entry model and thus, Twingo AD 2019 is even cuter and more adorable.


Unfortunately, such cuteness isn’t for everyone. The manufacturer decided to remove the model from its line up in a few countries, including UK, Ireland and Poland. The main reason for such action are low sale numbers. For example, in Poland, only 182 units were sold last year. In comparison, in its French home market, the Twingo found over 40,000 buyers in 2018.

What has actually changed after the facelift then? Refreshed Renault Twingo can be recognised by new bumpers, letter “C” shaped daytime running lights and 1 cm lower ride height. The colour palette has also been extended with shades such as the “Mango Yellow” and for the first time, 16-inch alloy wheels were added to the range. So, not much has changed. 

A similarly conservative approach was used in the interior. A new gear knob, closed glovebox, new trim colours and in the top-spec – a new Easy Link infotainment system with a 7-inch touchscreen.

If the implemented changes didn’t convince someone (which is possible), Renault adds to the mix the Le Coq Sportif limited series. Developed with the French sportswear brand, it is meant to highlight the French school of design. The multi-coloured stripes and Le Coq Sportif’s rooster look best on white paintwork, but the buyers can also choose from grey and black.


Inside, we also have Le Coq Sportif emblems and characteristic white, red and blue colours. The model was based on Twingo’s top level trim. 

The manufacturer doesn’t say how many units of the limited series it’s planning to make or how long the production will last. I do have a feeling though, that most of Twingos Le Coq Sportif will reach the clients in France.

About the miniature
In the previous post about the new Clio, I was pleased that Norev resumed releasing Renault models in good, showcase quality. My joy was unfortunately premature, because the new Twingo is only available in the budget series. It’s a shame, because the car, especially in Le Coq Sportif guise, looks very attractive. Norev clearly missed an opportunity for a great model. The one that we got isn’t bad, but typically for budget models, it lacks some detail which make a difference. “Glassless” wing mirrors moulded with the body, matte headlamps and completely black interior lower the perception of the model. It is particularly annoying, because the model isn’t offered at a budget, but at a normal price. I added the wing mirror glass and coloured the interior myself, but for price of ca. €40 this is unacceptable.  The fact, that this is a series limited to a 1000 models, doesn't justify such a high price.





Renault Twingo Le Coq Sportif 2019 (1:43)
by Norev
Ltd Edition of 1000 pcs

Monday, 1 July 2019

Renault Clio V RS Line 2019 (Norev)


15 mln sprzedanych egzemplarzy od 1990 roku, najpopularniejsze auto segmentu B w Europie przez ostatnie 5 lat,a w latach 2012-2018 systematyczny wzrost sprzedaży. Nic dziwnego, że Clio jest dla Renault modelem priorytetowym. Najnowsza, piąta generacja modelu, ma kontynuować to pasmo sukcesów.

Kontynuacja sukcesów zaczęła się jednak od małego falstartu. W połowie stycznia, na parę tygodni przed oficjalnym przedstawieniem zdjęć nowego Clio, do internetu wyciekło zdjęcie modeliku, które zdradziło wygląd samochodu. Na szczęście dla Renault, zasięg wycieku nie był duży. Dalej, wszystko przebiegało już zgodnie z planem: pod koniec stycznia opublikowano pierwsze oficjalne zdjęcia, a w marcu, podczas salonu samochodowego w Genewie, Clio miało oficjalną premierę.

Z zewnątrz, Clio V bardzo przypomina poprzednika. Jest to celowy zabieg producenta, bo obecna jeszcze w sprzedaży generacja jest powszechnie chwalona za swój wygląd. Jak podkreśla Laurens van den Acker, dyrektor ds. designu Grupy Renault, „postanowiliśmy pozostać przy DNA marki, dodając nowemu modelowi elegancji i nowoczesnego stylu”. W porównaniu do poprzedniego modelu najnowsze Clio zyskało bardziej muskularną sylwetkę, przeprojektowane przednie reflektory, upodabniając je do tych, które znajdziemy chociażby w Renault Mégane oraz lekko zmieniony tył.
 O ile wygląd nadwozia jest przykładem ewolucji, to w środku samochód przeszedł istną rewolucję. Choć auto jest krótsze od poprzednika o 14 mm (4048 mm długości) i niższe o 30 mm (1440 mm), to w środku ma być bardziej przestronne, praktyczne i nowocześniejsze. Znacznie poprawiono jakość użytych materiałów (Renault chwali się że jest to nowy standard w klasie) i przeprojektowano cały kokpit - na konsoli środkowej króluje teraz pionowy monitor dotykowy o przekątnej 9,3 cala a zamiast tradycyjnych zegarów przed oczami kierowcy znajduje się wielofunkcyjny ekran. W materiałach prasowych szczególnie dobre wrażenie robi dwutonowe, szaro-beżowe wnętrze, dostępne jednak tylko w bogatszych wersjach. 

Jeżeli chodzi o technikę, to tutaj też postawiono na rewolucję. Clio piątej generacji korzysta z nowej płyty podłogowej CMF-B, a także nowej architektury elektrycznej i elektronicznej. Zupełną nowością w gamie ma być napęd hybrydowy E-TECH, wykorzystujący silnik benzynowy 1,6l, silnik elektryczny i akumulator trakcyjny o pojemności 1,2 kWh. Debiut tej wersji zaplanowano na 2020 rok. Najpierw w sprzedaży pojawią się jednak tradycyjne wersje spalinowe: trzycylindrowy, wolnossący 1.0 SCe (65 i 75 KM) oraz turbodoładowane TCe – 1.0 100 KM oraz 1.3 130 KM. W ofercie będzie też diesel 1.5 Blue dCi w dwóch wariantach mocy: 85 i 115 KM.

W salonach nowe Clio pojawi się jesienią.

O miniaturze
W końcu! Nowe, niesportowe Renault od Noreva w przyzwoitej jakości. Od jakiegoś czasu, nie wiedzieć czemu, połowa gamy Renault ukazuje się tylko w budżetowej gamie Noreva, dlatego debiut nowego Clio w jakości „premium” to miły powiew świeżości i nadzieja na przyszłość.

Prezentowane Clio to wersja RS Line, czyli jedna z topowych odmian modelu. Wyróźnikiem tej odmiany są inne zderzaki oraz specjalne wzory felg. Te ostatnie w miniaturce odwzorowano bardzo ładnie. Widać też tarcze hamulcowe, czego brakuje w wersji budżetowej. Producent starał się wiernie odwzorować model, więc w wielu miejscach mamy emblematy RS Line i Clio.


Modelik Clio pomalowany jest bardzo starannie, a grubość pigmentu dobrze dobrano, więc nie mamy wrażenia obcowania z zabawką. Szczególnie, że modelik posiada tabliczkę z numerem serii.

Jakieś wady? Cena - mogłaby być niższa. Jeśli jednak chodzi o jakość produktu, to przyznam, że ja ich nie widzę.


*********
15 million units sold since 1990, most popular B-class car in Europe for the past 5 years and a continuous sales growth between 2012 and 2018. It’s hardly surprising that Clio is a priority model for Renault. The latest, fifth generation of the model, is hoping to continue the streak of success.


However, the continuation of successes began with a false start. In mid-January, a couple of weeks before the official photo release of the new Clio, an image of a scale model leaked to the internet, revealing the car’s looks. Thankfully for Renault, the impact of the leak wasn’t widespread. From then on, everything ran according to the plan: at the end of January first official images were published and in March, during the Geneva Motor Show, Clio had its official premiere.


On the outside, Clio V largely resembles its predecessor. That’s a deliberate move from the manufacturer, as the model currently on sale is widely praised for its looks. Renault’s design chief Laurens Van den Acker stated, “we decided to stick our DNA, giving the new model more elegance and modern style”. Compared to the previous model, the latest Clio gained a more muscular silhouette, redesigned headlights, now resembling those found in Renault Mégane, and a slightly revamped rear.

Whilst the exterior styling is an example of evolution, the interior underwent a real revolution. Although the car is shorter than its predecessor by 14 mm (4048 mm in length) and lower by 30 mm (1440 mm), the cabin is meant to be more spacious, practical and modern. The quality of materials used was vastly improved (Renault boasts it sets a new standard in the class) and the dashboard fully redesigned – its central position is taken up by a new, 9.3-inch touchscreen and instead of traditional dials in front of the driver, we now have a digital instrument display. In the press releases, a particularly good impression is made by the two-tone, grey and beige interior, available only in the higher specs however.


In terms of tech, revolution mode was also selected. Fifth-generation Clio uses the new CMF-B platform and with it - new electrical and electronic architecture. A true novelty in the range, will be the hybrid powertrain, called E-TECH. It uses a 1.6-litre, naturally aspirated petrol engine, an electric motor and a 1.2kWh battery. The debut of this model is planned for 2020. First to go on sale however, will be the traditional fossil fuel models: three-cylinder, naturally aspirated 1.0 SCe (65 and 75 bhp) and turbocharged TCe – 1.0 100 bhp and 1.3 130 bhp. There will still be a diesel option – a 1.5 Blue dCi in 85 bhp and 115 bhp variants.

The new Clio will arrive in the showrooms in autumn.

About the miniature
Finally! A new, non-sporty Renault of a decent quality from Norev. For a while now, for some reason, half of Renault’s line-up is released only in Norev’s budget series. Therefore, the debut of new Clio in “premium” quality is a breath of fresh air and hope for the future.

The presented Clio is the RS Line, which is one of the model’s top specs. It can be distinguished by redesigned bumpers and unique alloy wheels. The latter have been very nicely captured in the miniature. You can also see the brake discs and pads, which is missing from the budget version. The manufacturer tried to accurately replicate the model, so in many places we have the RS Line and Clio emblems. 

The little model is painted very neatly, with the pigment grain being chosen correctly, so you don’t feel you’re dealing with a toy. This impression is enhanced by the serial number engraved on the packaging. 

Any flaws? The price - it could be lower. However, as far as the quality of the product is concerned, I have to admit that I can't see any.




Renault Clio RS Line 2019 (1:43)
by Norev
Ltd edition of 3000 pcs